Tajna depesza numer kodu 324

Pierwszy raz piszę z tableta.  

Jestem nieśmiały, więc może napiszę coś o sobie. 

Nastrój poprawia mi zimna lemoniada. 

Wesołych świąt. 

Mam nadzieje zostawić po sobie coś dla kolejnych pokoleń. U nas święta trwają cały rok. 

To leży gdzieś w umyśle. Są takie zakamarki mózgu, o których nikt nie mówi. To są sekrety. Victoria secret. 

Wszystkie tajne informacje są podawane jawnie. Nikt, przynajmniej mało kto, odgadnie, co mam w sercu na dnie. 

Cała siła jest umieszczona w informacji. To one dyktują nam warunki. Kontrola pogody. Pogody ducha życzy miś uszatek. 

W internecie są strony,  które nie mogłyby istnieć. 

Przymierzam się do tego, żeby częściej pisać. Może chciałbyś mnie czytać?

Boga w to nie mieszajmy. Bóg tu nic nie zawinił.

Mówiłeś mi, że zabierzesz mnie w miejsca, których nie ma. To cały sekret.

Tajemnica tkwi w zapisie. Między wierszami umieszczone są kruczki prawne. Pawie mają swój zarost.

Na blogu będzie umieszczane coraz więcej tajnych informacji. Działamy niczym wiki leaks. A eldo o tym śpiewał? Nie no co ty.

Masz tu umieszczone moje myśli. Panuje w nich spokój i chaos. Cały ja.

W kontekście danych zawartych w tym wpisie chciałbym podziękować mojej rodzinie i przyjaciołom za wsparcie.

Tu są zaszyfrowane dane.

Dobrze. Na dzisiaj to tyle. Więcej w kolejnym odcinku.

Kacper

137

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *