Wiersz pod tytułem „Nowa epoka”

Teraz popatrz sam.

Ujrzysz blask w księżycową dłoń uderz tak jak grzmot.

Nie powrócisz. Zostaniesz na zawsze. Umrzesz i zmartwychwstajesz.

F

{

Nie podnosisz się. Znasz zasady funkcjonowania globu na przestrzeni materialnej oraz sfery logicznego nadrzędnego punktu F.

}

Nie ma nic. Co zmusi Cię. Ty to wiesz.

Ty siłę masz. Ty przebiegasz na drugi ląd, jak zwie się on, wielkie zęby ma i zabija grzbietem swym.

Ich się bój. Przy nich stój.

Na odwrót zaczytaj odnaleziony skarb nie znaczy nic. Ty więcej masz.

Teraz posłuchaj mnie.

Zmiana jest. I czeka dla. Wybranych tych. W złotą noc i diamentowy dzień.

Kto wytrwale walczyć będzie w życiu tym. Dostanie to, co widzieć chce.

To tylko Ego jest. Zabij je. Stracisz to, co skarbem jest i zyskasz to co prawdą zwą.

Wybór jeden masz. Ratuj maszt. Osadź więźniów tych.

Bądź Królem tu albo nie. Twój wybór jest, czy znajdziesz się w trakcie plonów ich.

Wytrwały bądź. Uczciwe walcz. Czy to żart?

Zakończ ten rytm. Co rymu brak. Jednak uczciwie wnosi powieści żar.

Znajdujesz się na powierzchni znaczeń słów, które czytasz.

Wiem, że oddychasz.

Ten utwór moją dzisiejszą esencją jest.

Wyborem tego co czynić mam.

Opracowałem plan. Na nim oparłem się i badałem go. To wulkan jest energii tej, co kryje ten mój krok.

Zanim przyjdzie mrok. Zrozumiesz, że Ci źli to dobrzy są.

Znajdziesz sens nim przyjdzie noc. Na starość odkryjesz piękno to.

Zakochasz się. W Bogu tym. Który istnieje gdzieś i nie zaprzeczaj żadnym słowom tu. Bo Bogiem ten którego chcesz.

Więc Bogiem twym niech będzie tak, czy pieniądz, czy seks czy haj. Uczciwy ten, co rzuci los, i zginie tak jak ja.

Każde kłamstwo odrzuć precz.

Znajdziesz wtedy klucz i sens.

 

 


Kacper
137
Dnia 27-06-2017
W nadziei dla zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *