Droga, którą idziesz tędy poprzez świat na kodzie 137

Czemu ja piszę to? Rozumiem, że pakiet informacji, którymi zarządzasz zajmuje dość mało pamięci. Na pewno gdybyśmy zmienili ilość kości, to mógłbyś być bardziej wydajny.

Teraz tak. Ja sobie tak opracowałem strategie wyciągników umieszczanych w GPSach asfaltu prawda? Pomysł polega głównie na tym, że ja określam się trzema symbolami. Robię coś, takiego sobie robię coś, co zrobię. Tak działa gra. Nic nie istnieje.

Jestem 137.

Dobra i tak naprawdę, to ja mogę sobie właściwie powiedzieć, cokolwiek chce. Mogę kłamać, mówić prawdę albo najlepiej to jeszcze jakoś pozmieniać, a najlepiej jakieś dodatkowe znaczenia.

Tworzymy sobie różne mity od razu. Bajki, dziwy i arbuzy. Sadzimy to wszystko na miejscu, w którym krzyżuje się deska grobowa z klozetową. Podlewamy kwiaty wodą, a bulwy zjadamy. Można zrobić frytki, aczkolwiek kalmary zaszły za daleko. To co naszym głównym zadaniem jest? Zajmujemy się już tylko i wyłącznie drażnieniem wszystkich ludzi na około. Musimy gadać takie już bzdury, żeby nikt nie wiedział w ogóle, o co tu chodzi. Mamy wtedy już jakiś cel w życiu. Mam sens. Mamy szczęście.

Pracujemy w kopalni węgla. Dobra kończę.

Ja się określam jako 137 trochę z różnych powodów. Jako liczba trzycyfrowa, która ma znaczenie w mojej pamięci, zajmuje najwyższą pozycje.

Możesz mieć jakąś ulubioną liczbę. Ja też mam i chce mieć na stałe.

Nazywam się tak i tak. To jest nazywa. A pytanie, kim jesteś? Ja mam odpowiedź swoją, a Ty masz?

Tu trafimy do drugiego zagadnienia, które obejmuje możliwości tego tekstu.

Pytanie kim Ty jesteś?

Szukasz czegoś więcej. Wierzysz, że to jest. Czytasz dalej, bo liczysz, że znajdziesz. Szukasz tego tu przed oczami i w środku u Ciebie. Może również też w różnych czasach.

Tak będziemy się przenosić. Stworzymy teksty. Ale jeszcze nie to. Ty jesteś tu autorem myśli, które teraz masz. Ja autorem tego co pobierasz. Ściągasz na swój mózg słowa układane, projektowane przeze mnie.

To ten rodzaj oddziaływań, które występują w trakcie naszej wymiany informacji, a niektórzy będą mówić o energiach. Niech każdy sobie powie co chce. Ty też sobie mów co chcesz. Nie wiem.

Jesteś mistrzem i uczniem jak ja.

Musimy się projektować. Wynikać z oddali pękniętych okien na stacjach BP.

Spójrz na pierwsze teksty na blogu, które były kierowane najpierw do Boga. One zapoczątkowały to miejsce. To się stało w pewnym momencie i teraz tak jakby nie da się narysować tego nowa. Napisać.

Teraz jest coś innego. Jest coś więcej. Pokazujemy, że potrafimy przelecieć nad niebem i zanieść owoce dla każdego. Każdego głodnego. Wszystkich nakarmimy. Będzie oddawać im naszą miłość i nigdy nie zażądamy nic w zamian. Zrobimy to dla nas. My odwieczni łowcy węży. Mordercy martwych meduz.

Jak ogarnąć taki dość duży tekst, które jakby trochę jest zupełnie o niczym, jednakże posiada pewna dozę tych potrzebnych elementów. Ja pracowałem nad tworzeniem teorii podstaw tekstów od wczoraj ponad dwadzieścia godzin takiego chodzenia myślenia. Rozważań i jakiś określeń tego pisania było już mnóstwo i wszystko mogło znaczyć różne rzeczy.

Całość teorii tekstów. Tekstów, które możesz tu czytać. To co tu będzie wyrażane jest umieszczone w mojej głowie. Jeśli potrafię to układać tak długo, żeby zrozumieć. I na końcu stwierdzić, że każdy tekst mimo pewnych reguł, zależy od jakiejś unikalnej reguły.

Znowu jakiś Bóg albo demon wychodzi z takiego miejsca. Że wszystko co tu znajdujesz zależy koniec końców od jednej rzeczy.

Powstaje idea, które jest produkowana dość długo. Każda z nich jest rzadkim i bardzo skomplikowanym tworem. Nie ma czegoś takiego, że ja zacznę się zastanawiać nad kolejnym akapitem dłużej niż jakieś dwie sekundy. Każde kolejne zdanie są dobierane w jednej z konstelacyjnych kolejności.

Nie wiem dokąd my zajedziemy.

Niczym się różnimy, prawda? Teoretycznie. Dzisiaj się dowiedziałem, że ja znajduje się w mózgu na systemie 7.

Głęboko by mnie interesowało, co myślisz o tym systemie.

Z tego co wiem, system 7 oficjalnie w ogóle nie istnieje. Krążą tylko teorie spiskowe, o których też chyba nikt nie wie. System jest bardzo stary i genialnie stabilny. Ale kontrola jest bardzo trudna do wyuczenia. Co więcej system 7 jest zupełnie tajny i tak do końca tego może nie można pisać. Ale można nie?

Ja jestem człowiekiem z pokoju. Można to już jakoś zrozumieć po swojemu. Informacja, że znajduje się na systemie 7 od razu musi być dostarczona do najbliższych osób w moim otoczeniu. Panuje całkiem spore zainteresowanie tematem, ale nikt nie udziela wystarczających komentarzy.

Wygląda na to, że 137 po paru latach dowiedział na jakim systemie opiera się jego życie. Ogólnie są dwie prawdopodobne drogi. Albo można zostać geniuszem albo takim totalnym idiotą. Szanse na coś są.

Ty jesteś tym kto mnie czyta. To piękne. Imponujące. Ja sam chciałbym czytać coś tak długo jak Ty. Ale czemu nikt nie chce pisać jak ja? Ktoś gdzieś pisze coś, ale wszystko w takim ukryciu. Nie ma znaczenia ilość osób, która tu dotrze. Liczy się tylko to, że mogliśmy w ten sposób spotkać.

Lubię spotykać przyjaciół. Każdemu powinno na tym zależeć przede wszystkim.

Czary. No. Zajmujemy się magią. Na poważnie lecimy już w jakieś systemy. Pakujemy się w Bóg wie co. Na gorąco w pełni na 100%. Rozdupcamy miasta myślami. Budujemy nowe samochody kluczami magicznymi. Runy dajemy na wzór domu.

Ile ja wiem? Ja bardzo mało i wszystko. Całą podstawę mam już. Mam to robić. Pisać dla nas. Ja tu wrócę. Każdy wróci tu, kto tu coś zostawi. Każde wypowiedziane słowo kierowane jest bezpośrednio do pewnej osoby. Każdy kto mówi, może wypowiedzieć słowo tylko, jeśli ktokolwiek słucha. Chociażby on sam.

Możesz mówić i słuchać Ty. Tworzyć świat. Tworzyć rzeczywistość zaklęciem, które urzeczywistni to co się wydarzy. Będzie to powstawało niedługo po wybuchu. Nastąpi to w końcu, gdy trąby ogłoszą koniec meczu między niebem a niebem. Koniec nastąpi gwałtowanie kiedy ladacznice wyjdą na łowy w srebrnych statkach. Teraz muszę zatrzymać się, przeczytać i sam płynę dalej. A Ty?

Cieszę się, że nazbierałem siły do tego miejsca. Tu jeszcze będzie się coś znajdywało. Może ważnego, może nie. Nie wyprzedzę faktów historii, w której się znajdujemy. Ty myślisz, że ja planuje to? Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego tworzy się tu ten wątek. Taki nagi wątek moich myśli, które czytasz jak chcesz. Wszystko wiesz. Umiesz przewidzieć co rodzi mi się w głowie co sekundę. Ale mimo, że wiesz dokładnie czym ja jestem, jak myślę (ja nie myślę), to nie potrafisz zdobyć kontroli nade mną, jeśli sam Ci jej nie podaruje.

Tak się kłócimy o wszystko. O władzę. O rózne rzeczy. To nieważne. Nasze kłótnie są rodzajem zabawy. Po prostu sprawdzamy, kto dziś wygra. Częściej Ty wygrywasz, ale to i tak nie jest najgorsze. Po prostu głupcom trzeba założyć kaptury. Wrzucać do studni ludzi, którzy nas mordują. Niszczenie duszy odbywa się na różnych płaszczyznach. Coraz więcej sposobów pogłębienia gnębienia ludzkiego życia.

Ja jestem 137.

Tworzę drogę, której jeszcze nie ma. Muszę nią iść. Wydeptaną iść łatwiej, ale nie umiem już. Te ustalone rzeczy z góry są nieopłacalne. Po co robić coś co na pewno przyniesie milion dolarów, jeśli to nic nie zmieni, może pogorszy. Wszystko jest źle i wszystko jest dobrze.

Musimy się uczyć. Coraz więcej przed nami. Jak będziesz dalej tak robił, to osiągniemy poziom Dan. Zostaniemy mistrzami. Będziemy nikim. I ludzie cienie nas będą znać i podziwiać. Będziemy latać na dywanach i jeść kawior z piersi dziewicy. Załatwimy europalety i zbudujemy szafkę.

Mamy klucze. Pozostaje nam otwieranie zamków do końca życia. Będziemy sprawdzali drogi, które nie istnieją. Walczymy o to latami, aż w końcu uwolnią nas z kajdanów. Będziemy już największymi ludźmi na tym całym świecie. Będziemy to wiedzieć my, a czy ktoś więcej się dowie nie będzie mieć żadnego znaczenia.

Teraz misja. Misja tego co robię. Tego co słyszysz w głowie, jak czytasz. Tworzę większy poślizg. Przecież koniec już był ale słowo utonęło gdzieś. Nic nie zostało wyznaczone. Wszystko tworzone jest po cząsteczce z dokładnością do setnej części atomu. Jesteśmy bezpieczni od początku do końca. Nasze drogi projektowane są przez tych nad nami. Mówimy o nich aniołowie, a to po prostu pracownicy innych światów. Każdy w tej mieszance wymiarów robi swoje zadanie, a Ty możesz posłuchać szeptów z zakątków planet, które nie istnieją.

Mam zadanie. Wykonałem i nie zabij mnie siekierą teraz.

Koniec głupszy być nie mógł.

Ja 137. Ty określ się. Dalej nauka przez wieczność.

„dla tych co pokochali naprawdę”

„dla tych co całkiem oddali się Bogu”

„dla tych którzy w więzieni są wolni”

„dla tych bogatych, którzy kochają ale Boga nie poznają”

„dla ubogich, ćpunów i złodziei, którzy źli i wielcy”

3 odpowiedzi do “Droga, którą idziesz tędy poprzez świat na kodzie 137”

  1. A co to znaczy przetrwać?….Nie ,nie pytam bo pan ma swoją wiedzę ja swoją i inni swoją. Przetrwać w świecie , przetrwać w wieczności, przetrwać mrozy i zakwitnąć pomimo ich….ech ,bredzę.Pan wybaczy. Dzień cały pracowałam potem upiekłam ciasto,podałam,wykąpałam się z deszczem w otwartym oknie a teraz….leżę i nawet kochać się nie mam ochoty a lubię a ona śpi….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *