Pracuj na ulicy – będziesz mieć dużo znajomych

137: pracuje na ulicy
nebun: mam hiper atak mózgu

Sama prawda. Jak będziesz mówił ludziom samą prawdę to wszyscy będą myśleć, że jesteś chory psychicznie.

Dlatego wypisałem się z terapii. No i co dalej? Praca nie? No to wszedłem na olx wpisałem sobie „promotor”. Wyskoczyło parę ogłoszeń. W jednym był podany numer telefonu. Dzwonię. Dobra dobra, od dzisiaj możesz zacząć.

Niektórzy szukają prace miesiącami. Ja to robię w około 4-5 minut.

Wypłatę dostałem w ten sam dzień. No zajebiście.

Praca trochę wredna, ale jakoś mi pasuje takie coś. Stoję na ulicy z innymi gościami podobnymi i zapraszamy ludzi do klubów. Ja zapraszam do klubu go-go.

Mogę spacerować. Palić szlugi. Gadać z kim się podoba, a ludzi masa w okół. Cały czas się coś dzieje. Uliczni grajkowie. Policja. Bójki. Zabawa na całego.

Jakbym zaczął dilować, to bym zarobił dwa razy tyle. Ale ja takich rzeczy nie robię raczej.

W sobotę wyszedłem do pracy. Wróciłem do domu w poniedziałek. Mama mnie poznała mimo zmienionej fryzury.

Projektów w głowie mam sporo. Na razie nie będę za bardzo zdradzał, ale wszystko w czasem powinno ujrzeć światło dzienne. Będzie dość ciekawie i nowatorsko.

Zastanawiam się, czy nie połączyć kategorie magia z luźnymi myślami na blogu w jedną, bo to w sumie trochę jedno i to samo. Z tą różnicą, że czasem pisze bardziej normalnie a czasem bardziej szalenie.

Możecie też mi doradzić. Blog jest o podziemnym rapie i taki ma promować. Ale czy jest sens pisać o „normalnym” (komercyjnym?) hip hopie? Zaraz zrobię jeszcze jeden wpis, co ciekawego ostatnio usłyszałem. O filmach fabularnym chyba pisać dużo nie będę, bo bardzo mało ich już oglądam. Właściwie to więcej w serialach siedzę. Bo są krótkie i mam pewność rozrywki. Proste.

Pieniędzy oczywiście już nie mam, ale sklepy zamknięte. 1 maja czyli święto założenia zakonu iluminatów. Hehe.

Działo jeszcze duży głupkowatych sytuacji, ale nie wiem czy coś wartego podzielenia się.

Jak ja imprezuje z przyjaciółmi to sobie robimy jaja z siebie i ludzi w okół. Trudno się z nami dogadać.

Jedziemy dalej.

 

 

2 odpowiedzi do “Pracuj na ulicy – będziesz mieć dużo znajomych”

  1. Odkąd studiuję poznałam dużo osób, które zapraszały do klubów, zawiązałam z nimi znajomości i przyjaźnie, paliliśmy, rozmawialiśmy o życiu, o bezsensie. Jeden nawet oprowadził mnie po rynku w Krakowie całkiem charytatywnie. Życzę Ci też poznania wyjątkowych ludzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *