„Wieczór z cieniem” – reż. Kacper Mystkowski

Cały film

 

Pierwszy film, który zaprezentuje to mój osobisty wynalazek. Dość długo chciałem zostać reżyserem filmowym. Już mi co prawda przeszło, chociaż pamięć o tamtych czasach dalej jest ze mną blisko.

Historia produkowania filmu

Fundusze na produkcje zbierałem sam. Trzeba było kupić porządny komputer, który kupiłbym tak czy siak. Do tego legalne oprogramowanie do obróbki filmów. Wybrałem Sony Vegas Studio. Dalej średniej klasy kamera. Panasonic za 3000 zł. Plus statyw, oświetlenie i mikrofon. Budżet obejmował również wynagrodzenie dla aktorów. Można powiedzieć, że profesjonalnie podszedłem do tematu.

Przygotowania zajęły mi bardzo dużo czasu. Pracowałem wtedy na taksówce, ale był kryzys w Polsce i było bardzo ciężko. Zwłaszcza jak paliwo poszło do 5,50 zł i weszły przewozy osób, które były ostrą konkurencją. Siedząc w samochodzie zapisywałem czasami złote myśli odnośnie mojego filmu.

Scenariusz napisałem sam. Bardzo zależało mi, żeby to był mój autorski film. Chciałem być jak Stanley Kubrick, hehe. Powstały trzy różne historie. Pierwsza była taka trochę głupiutką historyjką o braciach. Druga była dość absurdalną komedia, która mi się nie podobała. Koniec końców napisałem „Wieczór z cieniem”. Warto zaznaczyć, że scenariusz powstał pod konkretnych aktorów w przeciągu dwóch tygodni bez żadnych konsultacji z kimś innym.

Najlepsze jest to, że ja powinienem być zero humanistyczne. Matura ustna 30% a pisemna 33%. Ledwo zaliczyłem próg, a prowadzę pełną parę blog i tworzę filmy. Duma mnie trochę rozpiera dzięki temu. Szkoła to syf. Nienawidzę.

To było chyba jakoś jesienią, gdy poszukiwałem aktorów do mojego filmu. Po wystawieniu szczerego ogłoszenia na portalu gumtree (olx jeszcze nie było) dostałem mnóstwo odpowiedzi. Z czego pamiętam to dostałem 15-20 zgłoszeń ludzi, którzy chcieli wziąć udział w castingu.

Spotkałem się osobiście 6-7 ludźmi. Rozmawialiśmy w mieście przy kawie. Następnie mieli przed kamerą się pokazać i powiedzieć krótki tekst. W końcu wybrałem dwie osoby.

Patryk wydawało się, że bardzo wierzy w mój plan. To dodawało mi siły. Poza tym miał doświadczenie w teatrzyku objazdowym. Zaangażowałem go.

Drugiej osoby imienia nie pamiętam. Adam? Mikołaj? Nie wiem. To był student jakiegoś poważnego kierunku. Koniec końców zrezygnował z występowania z filmie. Nie wiem dlaczego. To spowodowało, że musiałem skontaktować się z osobami, których wcześniej odrzuciłem. Najbardziej zapamiętałem Wojciecha, który miał bardzo dużą charyzmę. Spotkaliśmy się wszyscy razem i na całe szczęście mieliśmy gotową ekipę. Brakowało tylko kogoś od oświetlenia do pomocy.

W tym momencie zacząłem pisać scenariusz. Patryk sprawiał wrażenie kogoś pesymistycznego a Wojciech na odwrót. To był główny fakt od którego wyszedłem w pisaniu. Tak powstała historia „Wieczoru z cieniem”. Chłopaki zaakceptowały pomysł. Pamiętam, że nawet spisaliśmy umowę o prawa autorskie. Przeszliśmy do zdjęć.

Zdjęcia trwały około 10 dni. Były różne problemy techniczne. Podczas oglądania filmu widać, że zmieniało się światło w trakcie kręcenia kolejnych scen, ale nie było już czasu na powtórzenia. Najgorzej było z dźwiękiem, ponieważ były jakieś zakłócenia, ale to podobno plaga filmów niezależnych.

Montaż był najcięższym doświadczeniem. Scenarzystą byłem pierwszy raz w życiu. Tak samo reżyserem itd, ale łączenie kawałków nagranego materiału było trudne. Zwłaszcza, że miałem jedną scenę nagraną np. 5 razy. I właściwie w każdym urywku musiał być jakiś błąd. Te błędy sprawiały, że musiałem bardzo kombinować, żeby to jakoś ładnie uporządkować. Montaż zajął mi miesiąc pracy po jednej lub więcej godzin.

Film był gotowy. To była ogromna ulga i zarazem niebywały sukces. Sukces mój i sukces chłopaków. Dało mi to motywacje. Brakowało tylko podkładu muzycznego, który postanowiłem zdobyć bez środków finansowych. Po kilku dniach udało mi się spotkać z jednym muzykiem, który zgodził się zrobić bezpłatnie podkład. I zrobił to wspaniale według mnie. Muzyka genialnie wpasowała się w film.

Nagrałem film na dwadzieścia płyt DVD i miałem go wysyłać wszędzie. I co? Wysłałem go na dwa festiwale na ostatnią chwilę. Nie wiem czy dotarła do nich kopia w ogóle. W każdym bądź razie żadnego odzewu nie było.

Nie wysłałem już filmu nigdzie indziej, a przecież mogłem wysłać na jeszcze minimum 10 innych festiwali. Zwłaszcza, że produkcja posiadała zrobione napisy angielskie.

Aha i jeszcze jedno. Film był kręcony w moim pokoju.

O samym filmie

Nie będę się dużo rozpisywał. Mi się on na początku w ogóle nie podobał. Właściwie to ja go chyba nienawidziłem. Mi się wydawało, że nakręcę film i zaraz będzie niewiadomo co. Takie naiwne myśli.

Moim zdaniem zaletą „Wieczoru z cieniem” jest taki klimat mroku. Udało się to jakoś osiągnąć. Główny bohater chce popełnić samobójstwo. Przychodzi do niego przypadkowy człowiek, który tryska życiem i próbuje okazać mu pomoc. Dialogom daleko od profesjonalności. Są krótkie i konkretne. Ale za to są bliskie realizmowi. Film miał być realistyczny – prawdziwy. Udało mi się spotkać z opiniami osób trzecich, że się to udało.

Filmy nie ma na Youtube, bo tam jest hołota. Nie mam zamiaru znosić tych wszystkich kretyńskich komentarzy chociażby. Vimeo jest kulturalne.

Napisałem wcześniej, że nienawidziłem tego filmu na początku. Ale po paru latach udało mi się obejrzeć go ze znajomymi i wtedy mi się bardzo spodobał. Teraz chętnie go pokazuje ludziom, lecz zdaje sobie sprawę, że to nie kino dla każdego. Dość ciężki klimat.

Title: „Night with a shadow”
Director: Kacper Mystkowski
Starring: Patryk Janus, Wojciech Bartoszek
Music: Paweł Harańczyk
Production: Poland 2012
Genre: Drama

2 odpowiedzi do “„Wieczór z cieniem” – reż. Kacper Mystkowski”

  1. Dobra produkcja, świetna gra Pana Wojciecha. Tematyka bardzo bliska memu sercu. Do tego stopnia, że nie wiem co tu napisać, żeby nie zabrzmiało głupio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *