Jak wyobrażam sobie życie bez narkotyków – czyli włóżcie mi chip z powrotem

„Mogę pisać prawdę wprost – nic nie zrozumiesz.” – Kacper Mystkowski

Napisałem długi wpis. No i udostępniłem go i w ogóle i się okazało, że zniknął. Piszę teraz od nowa.

Ten cytat na górze znalazłem w archiwum. Przed momentem. Postanowiłem, że od tego zacznę.

Rzucam poważnie narkotyki, czyli amfę.

Chodzę na terapie, która będzie trwała trzy miesiące.

Zamiast narkotyków postanowiłem, że będę trochę jeździł na rowerze, ale przede wszystkim chce się zająć amatorsko fotografią. A mówiąc wprost, to już się zająłem.

Moja galeria zdjęć.

Mam nadzieje, że coś wam się spodoba.

Byłem dzisiaj z kolegami. Wypiłem jedno piwo. Byliśmy w takim lasku. Ładna pogoda. Nazwaliśmy to miejsce pokojem. Ja się przynajmniej tak tam czułem.

Z tej wyprawy zostało mi parę rzeczy. Śmieci oraz dostałem od Pana Ar. czapeczkę. Taką czarną oryginalną, bez żadnego wzoru. Będę w niej chodził.

Ze śmieci dostałem ślimacze muszelki. Kolega powiedział, żebym je wymalował lakierem do paznokci mamy i jutro dał każdemu na terapii.

Pomysł tak durny, że od razu mi się spodobał. Wymalowałem na każdej muszelce pierwszą literę imienia danej osoby i taki znaczek symboliczny inny dla każdego.

Drugi śmieć, jaki dostałem to złom elektroniczny. Taka mała płytka z diodami itp. No i mój przyjaciel – Pan Kam śmiał się, że mi to wypadło i trzeba mi włożyć z powrotem. No i właściwie ja się z tym zgadzam i jak będę miał odwagę to jutro na terapii wyciągnę to i powiem, że trzeba mi to włożyć z powrotem. Hehe, ale mnie to bawi. 🙂

A trzeci śmieć, w którym nie widzę sensu żadnego. Kapsel od tymbarka z napisem „może do kina?”. Nie wszystko musi do czegoś służyć.

Mógłbym napisać jeszcze wiele, ale myślę, że kolejne posty są do tego. Dziś napisałem wszystko.

4 odpowiedzi do “Jak wyobrażam sobie życie bez narkotyków – czyli włóżcie mi chip z powrotem”

  1. Hmmm… Pamiątkę od grupy z terapii nadal trzymam w swoim portfelu. Miło jest, gdy mogę do niej zajrzeć.
    Trzymam za Ciebie kciuki! Dziękuję za odwiedziny.
    Pozdrawiam!
    Mara

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *