Luźne myśli, dialogi i łabędzie

O czym to ja miałem napisać?

Ktoś mi powiedział, że tak naprawdę chodzi o poznawanie ludzi a te smartfony i komputery to tylko dodatki takie. No bo co mi telefon jak ja nie będę miał gdzie zadzwonić? Myślę, że jest w tym trochę racji.

Otwieram się zatem na kontakt z ludźmi i mam nadzieje, że uda się doprowadzić do interesujących dialogów.

W dialogu jest siła. Dialog to coś wcale nie do końca łatwego do zrozumienia. To pewnego rodzaju wymiana energii, nie tylko informacji.

Myślę, że łabędzie poleciały trzynaście metrów ponad ziemią kilka razy. Ale nie wiem ile w tym prawdy.

Mam też wątpliwości, co do treści tego bloga. Mam nadzieje, że coś wymyślę lub ktoś mnie zainspiruje. Chciałbym, żeby znajdowały się tu rzeczy, których w internecie jeszcze nie ma. Chce wprowadzać coś nowego. Wprowadzam siebie.

Dawno nie wyrażałem takich zwyczajnych myśli. Bez jakiegoś głębokie przekazu nie wiadomo po co czy coś.

Dzisiaj dobrze się czuje.

Byłem na imprezie. Zemdlałem. Lekka masakra piłą mechaniczną, ale to nic nie szkodzi.

Wszystko jest dobrze. Wszystko będzie dobrze, bo moja droga otwiera się nowe możliwości. Potrzebuje świeżych ludzi tak jak świeżych doświadczeń. A ten blog ma mi to w końcu umożliwić.

Musimy się zastanowić. O czym warto pisać, czego nie ma. To trudne zadanie wiem o tym, ale na pewno jeszcze wiele pomysłów może przyjść do głowy.

Nie będę zagłębiał się w moje prywatne sprawy, bo trochę się krępuje sam siebie. Jeszcze nie mam tyle siły ile bym chciał.

Dalej mam problemy z amfą. Nie potrafię sobie jej raz w tygodniu odmówić. Ciągle jej ulegam.

Amfa to szmata. No i tak się na nią mówi poważnie.

Z drugiej strony szamani zawsze brali jakieś środki psychoaktywne. No i tak sobie tłumaczyć to mogę, że aspiruje na szamana.

To jest ciekawy temat. Wymyśliłem sobie organizowanie dialogów poszerzających świadomość. Pomysł kosmiczny.

Mówiąc trochę inaczej chciałbym się zająć duchowością drugiego człowieka. Wykorzystać wiedzę i doświadczenie, żeby nieść pomoc.

Wbrew pozorom na korzyści finansowe w dalszej przyszłości to też może się przełożyć.

No tak wymyśliłem w końcu coś, co mi się podoba. Bo sam tego sensu tutaj szukam.

Myślę, że to tyle na dziś. Pozdrawiam Was.

9 odpowiedzi do “Luźne myśli, dialogi i łabędzie”

  1. Ścierwo co raz to otwiera mnie na kontakt z ludźmi, a jak już raz się przed kimś otworzyłem tak wszelkie informacje o mnie samym już się nie schowają, otworzyłem się na pewną dziewczyne, pisałem jej o wszystkim co czuje, myślę i wymieniliśmy się tajemnicami pokolei raz ja raz ona, ja byłem na ścierwie wtedy 6dzień z rzędu bez snu, i tak się stało że dobrze się zrozumieliśmy i na trzeźwo nadal mam potok zdań pisanych do niej, rozmawiam z nią o wszystkim jak bym był w euforycznym stanie w którym każda myśl i każde uczucie chce być wyrażone i ujrzeć światło dzienne. Nigdy się przed nikim tak nie otworzyłem, szybko zdobyła moje zaufanie. Otworzyłem się na ścierwie ale to też zasługa jej podejścia do mnie co zaowocowało w pełni szczerą i bardzo cenną mi relacją z tą dziewczyną. To moje ostatnie takie loty gdzie z nudów po fecie siedze na czacie, od jutra, bo dziś jeszcze mnie czeka trzecia nie przespana noc z rzędu, postanowiłem ćpać tylko na dobrych imprezach, w klubach na większych domówkach. Ale relacja została więc nie żałuje ani grama z tamtego lotu. O co mi chodzi, jak już się otworzysz na kogoś i mu wyjawisz swoje wszelkie myśli i uczucia jakie wzbudza w tobie nie będzie już odwrotu, nie zamkniesz się spowrotem bo już nie masz czego ukryć, wszystko zostało wyjawione i wyjaśnione, a dobra reakcja na to tej osoby może cię otworzyć na zawsze na nią.
    Czemu o tym piszę, bo w domu na fecie znowu kiszę i zabijam ciszę ^^ To tylko moje zdanie na temat amfy, może na ciebie działa inaczej, może piszę to przez aktualny wpływ jej na mnie, mam ją teraz we krwi, pewnie na trzeźwo bym tylko wspomniał że otwiera na ludzi i poruszył o wiele ciekawsze tematy które tu wymieniłeś, ale już się napisałem i musze podzielić towar zanim ktoś wróci i to zobaczy więc kończę, mam tylko nadzieje że nie przesadziłem w którą kolwiek strone co kolwiek to znaczy ^^

    1. Nigdy nie siedziałem głęboko w towarzystwie które nałogowo ciągnęło szmatę, ale łatwość budowania relacji na jej podwalinach wydaje mi się złudna. Nie twierdzę, że to niemożliwe, ale w moim przypadku to otwarcie się i złapanie świetnego kontaktu z reguły kończyło się razem z zejściem. Zawsze potem wszystko było sprowadzane do żartu bądź traktowane jakby z pewnym skrywanym zażenowaniem. Sam nie wiem. Może to dlatego, że sam na co dzień wywodziłem się z zupełnie różnego środowiska i niespecjalnie wpasowywałem się w tamten folklor.

  2. Kontakt z ludźmi jest bardzo ułatwiony ale dzieci nie już nie siedzą na podwórkach grupami tylko na fb przed komputerem, smutne… Kiedyś z nudów robiliśmy różne rzeczy dobre i złe a nie graliśmy całymi dniami.

  3. I to właśnie lubię. Spora dawka głębokich przemyśleń, których tak brakuje mi na innych blogach. Elektronika z jednej strony jest dobra, ale z drugiej niesamowicie wyniszcza prawdziwy kontakt międzyludzki, a tego prawdziwego dialogu tak naprawdę nic nie zastąpi.
    Pisanie jest jednym z najlepszych sposobów jak wyrzucić z siebie to wszystko, co nam zalega. Właśnie dlatego zaczęłam prowadzić bloga i czuję się już dużo lepiej. Będę wpadać częściej 🙂

    1. Dziękuje za miły komentarz. Też lubię jak blogerzy piszą na blogach co mają w głowach naprawdę.

  4. Witam. Pan nowy a ja …bazgrolę od kilkunastu lat. Nie sfiksowałam bo staram się mieć dystans do ludzi, do słów do komentarzy. Zawsze albo prawie zawsze stawiam barierę za którą czuje się bezpiecznie. Ekshibicjonizm…jeśli jesteś kim kto każdemu da dupy to możesz w to wejść ale prędzej czy później załapiesz coś na co umrzesz .

    1. ja mam schizofrenie paranoirdalna. to znaczy ze juz wszystko mowie kazdemu i mam wyjebane na wszystko co mowie i co nie mowie. dziekuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *